Los Campesinos! — Hold On Now, Youngster...

Posted on 07/02/2009 by

0


Granie Los Campesinos nie­wiele ma wspól­nego z tym, co działo się w muzyce w 2008 roku, nie nadaje się do tań­ców, przy­naj­mniej nie pod szklaną kulą. Konserwa w żywe oczy. Energetyczne i żywe, chwy­tliwe i uro­cze kawałki.

loscampesinos-holdonPierwsza płyta Los Campesinos ma już pra­wie rok, od tam­tej pory zdą­żyli wydać kolejną, ale z oka­zji rocz­nicy dwa słowa o debiucie.

Grupa jest z Walii, składa się z sied­miu osób. W prze­ci­wień­stwie do podob­nie licz­nych i na początku kariery podob­nie płod­nych Belle And Sebastian robi dużo hałasu. Ich pio­senki, bo to są pio­senki — te lep­sze trwają góra trzy minuty — ope­rują kon­tra­stem cicho-głośno wzię­tym od Pixies (prze­cho­dzi to w głośno-głośno łamane zaska­ku­ją­cymi ryt­mami — od tzw. czapy). Strasznie boją się nudzić, coś się cią­gle musi dziać — i dzieje się. Charakterystyczne jest pełne, aż za bogate brzmie­nie oparte na akor­dach gitary jak u Delgados i rów­nież podobna do tam­tych zabawa w szta­fetę wokalu dziew­czyny i chło­paka. Krzyki i wrza­ski w refre­nach, żywioł i radość cały czas (tacy Delgados czę­sto nie­wy­obra­żal­nie smę­cili — porów­na­nie doty­czy więc tej ich gło­śniej­szej strony, zwłasz­cza wcze­snych nagrań). Momentami docho­dzi to wręcz do cze­goś w podob­nego do Pussy Galore, oczy­wi­ście po brytyjsku.

Oprócz utworu otwie­ra­ją­cego „Death To Los Campesinos!” (już z tytułu Pixies, prawda?) wyróż­nia się „You! Me! Dancing!” trwa­jące pod sie­dem minut. Tytuł pio­senki piękny i zwod­ni­czy — gra­nie Los Campesinos nie­wiele ma wspól­nego z tym, co działo się w muzyce w 2008 roku, nie nadaje się do tań­ców, przy­naj­mniej nie pod szklaną kulą. Konserwa w żywe oczy, tu okra­szona kali­for­nij­skim rif­fem w stylu Pavement (plus dzwonki-cymbałki). Energetyczne i żywe, chwy­tliwe i uro­cze kawałki — Los Campesinos otwar­cie dają spo­kój z dys­ko­te­ko­wymi bitami, z sza­łem powrotu do lat 80. Żeby oce­nić, czy dobrze na tym wyszli, trzeba będzie jesz­cze kilku lat. Warto choć na chwilę ode­rwać się z nimi od pele­tonu, a to, czy ucie­kli do przodu, czy zaga­pili się i zostali w tyle — przez tę chwilę nie jest aż takie ważne.

strona zespołu, myspace

ocena: 7/10, na rower i w drogę!

Posted in: recenzje