Teksty Osieckiej są uzna­wa­ne za naj­lep­sze w histo­rii pol­skiej pio­sen­ki. Zawsze wola­łem Młynarskiego i Przyborę, rzecz gustu. Jeśli jed­nak cho­dzi o kom­po­zy­cję, Krajewski nie ma sobie rów­nych.
Wersy Osieckiej wła­śnie dzię­ki Sewerynowi Krajewskiemu zyska­ły życie – Nosowska nie mia­ła racji, to tekst nie ist­nie­je bez dobrej pio­sen­ki. Melodia bro­ni się sama. Na tej pły­cie Krajewski gra i śpie­wa pio­sen­ki, któ­ry­mi Osiecka w latach 80. odpi­sy­wa­ła na listy tele­wi­dzów (były już wcze­śniej wyda­ne, teraz mate­riał roz­sze­rzo­no o kil­ka utwo­rów). Kompozytor twier­dzi, że to „gołe” wer­sje, bez aran­ża­cji, goto­we do użyt­ku dla innych arty­stów – bar­dzo huma­ni­stycz­ne podej­ście. Gitara aku­stycz­na, for­te­pian, rzad­ko oba te instru­men­ty, głos. Wzrusza i tak.

Tekst uka­zał się 10/3/18 w Wyborcza.pl/kultura - tam­że wię­cej recen­zji

Dodaj komentarz