Część polskich wykonawców, którzy chcą i umieją pisać w ojczystym języku, dwa lata temu utworzyła nieformalne przymierze zespołów Daleko od Szosy. Teraz wychodzi składanka oznaczona tytułem tego popularnego serialu z lat 70. Zawiera premierowe nagrania zespołów, jak bohater serialu, świadomych swojej osobności i inności, często związanej z pochodzeniem z miast poniżej 150 tys. mieszkańców.
Muzycznie to mieszanka bezpretensjonalnych, lekkich, gitarowych piosenek ( Muzyka Końca Lata , Neu Truppe, Płyny), skocznej, przebojowej elektroniki (Żółte Kalendarze) i melancholijnego rocka (Anteny, Maki i Chłopaki). Zjawiskowe, niepowtarzalne są: transowe, oddychające głęboko Przepraszam (czy wokalista podziwia Marcina Ceckę, czy tylko go przedrzeźnia?), chropawy, półakustyczny Kawałek Kulki oraz zgrzebne Ballady i Romanse (z Basią Wrońską z Pustek).
Do tego wszystkiego Igor Spolski — ze swoją wakacyjną impresją, dźwiękowo i tekstowo śródziemnomorską, nicejską, facet wciąż jest zupełnie warszawski. Pomyśleć, że piosenka nie zmieściła się na jego jeszcze niewydanym albumie nagranym w Nepalu...
Część wykonawców ma już na koncie debiut, inni wydanie pierwszej płyty przewidują na rok 2011.
Tutaj można się rozeznać, co to za muzyka.
Tekst z portalu Wyborcza.pl (7/4/2011) — całość tu.

Posted on 03/08/2011 by Jacek Świąder
0