Sennik nie­współ­cze­sny - koją­ca, leni­wa, pół­szep­tem zaśpie­wa­na elek­tro­ni­ka. Nazwa od lon­dyń­skiej sta­cji metra, sło­wa nie­kie­dy fran­cu­skie, a ludzie (duet) ze Śląska. Najbliżej im do Smolika czy Noviki. Rok temu podob­ną pły­tą tra­fił w gusta fanów w Polsce zespół Digit All Love. Przesadzone wyda­ją się tyl­ko opi­nie, że Clapham South gra prze­bo­jo­wo i tanecz­nie. To pierw­sze - owszem, ale dru­gie nie­zu­peł­nie; na pły­cie są melo­dyj­ne, płyn­ne i spo­koj­ne pio­sen­ki. Chill.

Tekst z „Dużego Formatu”, z 19/5/2011, całość tu.

Dodaj komentarz