Na okład­ce cień, deszcz, czerń. Na pły­cie mini­ma­li­stycz­ne tema­ty, czy­sty ambient. Dźwięków mało, ale dłu­go wybrzmie­wa­ją.

Na albu­mie trzy utwo­ry, w tym 13-minu­to­wa wer­sja „Catch My Heart” gru­py Warlock. Co zro­bi­li Niemcy z kiczo­wa­tą meta­lo­wą bal­la­dą z poło­wy lat 80.? Zabili ją wibra­fo­nem, instru­men­ta­mi dęty­mi i gło­sem Mike’a Pattona, naj­więk­sze­go eks­pe­ry­men­ta­to­ra współ­cze­snej muzy­ki. Wyszedł im wam­pir.

Tekst z „Dużego Formatu” (2/6/2011) - całość tu.

Dodaj komentarz