Menu Zamknij

Twilite – Quiet Giant

Akustyczny gita­ro­wy duet Milewski – Bawirsz z nowym mate­ria­łem, czy­li kame­ral­ne, intym­ne pio­sen­ki w sosie Drivealone.

Producentem jest mózg tego ostat­nie­go pro­jek­tu Piotr Maciejewski, do nie­daw­na pod­po­ra Much. Jego udział w nagra­niach spra­wił, że nowe Twilite ma bar­dziej intro­wer­tycz­ny cha­rak­ter. To jed­nak wciąż cie­płe gra­nie.

Quiet Giant” brzmi jak upgra­de debiu­tu Indigo Tree – „domo­we”, natu­ral­ne pio­sen­ki są schlud­nie roze­gra­ne i logicz­nie roz­wi­ja­ją się dale­ko poza sche­mat zwrot­ka-refren. Przy szyb­szych tem­pach jest nowo­cze­śnie, gdy jest sen­niej, sły­szy­my Simona i Garfunkela.

Pastelowa muzy­ka Twilite nie idzie na łatwi­znę, jest na swój spo­sób her­me­tycz­na. Gdy jed­nak przed wokal­ny sznyt a la Fleet Foxes wpy­cha się odro­bi­na sza­leń­stwa, sypią się per­ły – jak wspa­nia­łe tut­ti na zakoń­cze­nie „Too Late” lub impro­wi­za­cja w „One Quiet Moment”.

Tekst uka­zał się 28/4/11 w „Dużym Formacie” – w por­ta­lu wię­cej recen­zji

Powiązane Wpisy

Leave a Reply