Menu Zamknij

Tag: Kayax

Zabrocki – 1+1=0

Ta pły­ta, o czym świad­czy tytuł, jest rodza­jem zada­nia roz­wią­za­ne­go na luzie, bez bycia oce­nia­nym. Marcin Zabrocki, muzyk zna­ny z Pogodno czy Hey (wśród gości Budyń, Nosowska uży­wa­ją­ca sło­wa na „ch”, Czesław Mozil, Basia Wrońska z Pustek) debiu­tu­je solo kolek­cją pio­se­nek.

Patrick The Pan – ...niczym jak liśćmi

Piotr Madej z Krakowa nadal pisze muzy­kę i tek­sty, reali­zu­je i pro­du­ku­je nagra­nia, ale posze­rzył arse­nał środ­ków. Nagranie pierw­szej pły­ty (koniec 2012 roku) „uła­twi­ła” mu utra­ta pra­cy. Drugą zakle­pa­ła już poważ­na fir­ma Kayax. Artysta prze­stał być chło­pa­kiem z gita­rą, wypra­co­wał peł­ne brzmie­nie, zaan­ga­żo­wał nawet kwar­tet smycz­ko­wy oraz – jak wska­zu­je tytuł – poczu­cie iro­nii.

Sister Wood – Language Barriers

Jak Marcin Pryt z 19 Wiosen wie­rzę w świat bez gra­nic, nie­za­kre­ślo­ny cyr­klem. Zespół Sister Wood uro­dził się w Londynie, śpie­wa per­fek­cyj­ną angielsz­czy­zną, ale pły­tę wydał w Polsce – w skła­dzie jest per­ku­si­sta Łukasz Moskal, gra­ją­cy też na basie muzyk Nosowskiej oraz Zakopower.

Sławek Jaskułke – Sea

Intrygujący album 35-let­nie­go pia­ni­sty jaz­zo­we­go i wykła­dow­cy gdań­skiej aka­de­mii. Na trze­ciej solo­wej pły­cie Jaskułke wsłu­chu­je się w morze, a może i w morza – nagrań doko­nał w Oslo i Gdyni. Zaskakuje już brzmie­nie: przy­bru­dzo­ne, nie­do­sko­na­łe, róż­ne od wcze­śniej­szych płyt Jaskułke.

Skubas – Wilczełyko

Ten album brzmi o lepiej niż jego tytuł. Lepiej niż więk­szość nowych rze­czy, o któ­rych moż­na pomy­śleć, że są faj­ne. Na bęb­nach gra Emade, zna­ko­mi­ty pro­du­cent i per­ku­si­sta. Śpiewają, bar­dzo po swo­je­mu, Kev Fox i Julia Iwańska, a pro­du­ku­je Smolik.

Buldog – Laudatores temporis acti

Buldog wyło­nił się kil­ka lat temu z Kultu i jego dzi­siej­szy skład w poło­wie sta­no­wią kul­tow­cy. Muzycznie dowo­dzi basi­sta Piotr Wieteska, mene­dżer Kultu i jego współ­za­ło­ży­ciel. Na pierw­szej pły­cie Buldoga (ta jest trze­cia) śpie­wał Kazik, po nim przy­szła epo­ka zna­ne­go z Akurat Tomasza Kłaptocza.