Menu Zamknij

Tag: City Slang

Gold Panda – Good Luck and Do Your Best

Na eta­pie trze­cie­go albu­mu muzy­ka Gold Pandy sta­ła się dosko­na­le prze­wi­dy­wal­na. Nie prze­pa­dam za takim obro­tem spraw, choć moż­na to (i jego) lubić. Najgorsze, że meto­da kon­stru­owa­nia pio­se­nek wypra­co­wa­na przez Brytyjczyka nie może zasko­czyć chy­ba nawet jego same­go.

Anna von Hausswolff – The Miraculous

Coś dla zmar­twio­nych tym, że w ostat­niej inkar­na­cji Swans (według „Wyborczej” ich „To Be Kind” było pły­tą roku 2014) zabra­kło woka­list­ki Jarboe. Anna von Hausswolff podob­nie jak zespół Michaela Giry kąpie się w pato­sie, wśród prio­ry­te­tów ma też repe­ty­cję i trans. Gra lżej, za to lepiej śpie­wa.

Why? – Mumps, Etc.

Czasem zda­rza się album, któ­ry nie­ła­two opi­sać, a zasłu­gu­je na wię­cej niż nazwa­nie dobrym. Tak jest z Why? Czwarta pły­ta zespo­łu Yoniego Wolfa jest jak ame­ry­kań­ski wędro­wiec, hobo – wol­na, na żad­nym spo­so­bie muzycz­ne­go myśle­nia nie chce się zatrzy­mać dłu­żej.