Ostatnio z war­szaw­skim śpiew­ni­kiem zachwy­ca­ją­co zmie­rzy­ła się Stanisława Celińska na „Nowej Warszawie”. Piosenki sta­re i now­sze zaśpie­wa­ła w nowo­cze­snych aran­ża­cjach. Co inne­go Warszawskie Combo Taneczne kie­ro­wa­ne przez Jana Młynarskiego. Repertuar bar­dziej przed­wo­jen­ny niż wojen­ny zagra­ło ono z tra­dy­cyj­nym instru­men­ta­rium, a zna­ne od lat kom­po­zy­cje wyko­na­ło z sza­cun­kiem dla ory­gi­na­łów.

comboLider śpie­wa zawa­diac­ko, lecz dostoj­nie, każ­de jego „l” to miód na ser­ce. Nie ma żar­tów. No, może zabaw­nie śpie­wa­ne przez Piotra Zabrodzkiego „Serce w ple­ca­ku” z mur­mu­ran­dem zespo­łu. Atrakcją są też par­tie pilar­ki Anna Bojary, autor­ki pięk­nej i nale­ży­cie eks­po­no­wa­nej par­tii choć­by w „Synu uli­cy”.

W tych pie­śniach posta­ci zna­ne z war­szaw­skie­go folk­lo­ru odzwier­cie­dla­ją daw­ny kli­mat sto­li­cy, cha­rak­ter jej miesz­kań­ców – melanż hono­ru, szy­ku i bycia na bakier z pra­wem sta­no­wio­nym. „Przyznaj się” eks­po­nu­je jesz­cze war­szaw­ską melan­cho­lię, tę, co wycho­dzi przy wód­ce, przy chó­ral­nym śpie­wa­niu o nie­szczę­śli­wej, prze­klę­tej miło­ści. Płyta bie­gnie od utwo­rów krót­szych do dłu­gich, od zaba­wo­wych do dra­ma­tycz­nych. Kulminacjami są tytu­ło­we „Przyznaj się” i wyjąt­ko­wo ponu­ry „Bal na Gnojnej” z tym poru­sza­ją­cym „gdy nie­jed­nej pary dziś brak”. Po „Balu” nastę­pu­je fina­ło­we, zawsze przej­mu­ją­ce „Warszawo ma” (śpie­wa Joanna Halszka Sokołowska), w któ­rym z get­ta do Warszawy jest tak dale­ko. Dalej mia­sto ginie i następ­nej pio­sen­ki na pły­cie też nie ma. Dream team Młynarskiego i Zabrodzkiego, od lat gra­ją­cy po war­szaw­skich podwór­kach, tą pły­tą dokła­da spo­rą cegieł­kę do wid­mo­we­go mia­sta. Słodko-gorz­ka, gustow­nie wyda­na rzecz, na któ­rej „Pamiętamy ’44” ustę­pu­je hasłu, powiedz­my, „Pamiętamy ’34”.

Tekst uka­zał się 3/10/14 w „Gazecie Wyborczej” - w por­ta­lu wię­cej recen­zji

Dodaj komentarz