Tag: Matador

Haelos - Full Circle

To na­gra­nie brzmi jak kom­bi­na­cja cze­goś daw­ne­go ze świe­żym, przy czym to daw­ne zaj­mu­je bar­dziej po­cze­sne miej­sce. Lon­dyń­skie trio Ha­elos na­wią­zu­je do mu­zy­ki prze­ło­mu lat 80. i 90., zwłasz­cza do bri­stol­ski­ch grup Mas­si­ve At­tack i Por­ti­she­ad czy do DJ Sha­do­wa. Wpla­ta się w to or­ga­nicz­ny, pe­łen spo­koj­ny­ch syn­te­za­to­rów styl Moby’ego. Czy­taj da­lej...

Kurt Vile - B’lieve I’m Goin Down

35-let­nie­mu Kur­to­wi Vile’owi pio­sen­ki sa­me wy­cho­dzą spod pal­ców. W 2013 r. zdo­był mi­strzo­stwo świa­ta al­bu­mem „Wa­kin On A Pret­ty Da­ze” w slac­ker­skim sty­lu na­wią­zu­ją­cym do To­ma Petty’ego, Bruce’a Spring­ste­ena i Mar­ka Knop­fle­ra. Obro­na pa­sa mi­strzow­skie­go to mniej efek­tow­na czę­ść ro­bo­ty. Czy­taj da­lej...

Yo La Tengo - Stuff Like That There

Cóż przy­jem­niej­sze­go niż uda­na pły­ta ze­spo­łu kie­ro­wa­ne­go przez by­łe­go dzien­ni­ka­rza mu­zycz­ne­go. Nie ma­my jed­nak do czy­nie­nia ze zwy­kłym al­bu­mem gra­ją­cy­ch już 31 lat we­te­ra­nów nie­za­lu z Ho­bo­ken w sta­nie New Jer­sey. Ter­cet za­brał się za sta­re pio­sen­ki, czę­ścio­wo wła­sne, na ogół cu­dze. Czy­li jak na wspa­nia­łym al­bu­mie „Fa­ke­bo­ok” z 1990 ro­ku. Czy­taj da­lej...

Yo La Tengo - Extra Painful!

Wy­da­ny 22 la­ta te­mu al­bum „Pa­in­ful” gru­py z pod­no­wo­jor­skie­go Ho­bo­ken był wstę­pem do ich wiel­kiej, choć al­ter­na­tyw­nej ka­rie­ry. To in­die­roc­ko­we trio - z gi­ta­rzy­stą i wo­ka­li­stą Irą Ka­pla­nem, je­go żo­ną, per­ku­sist­ką Geo­r­gią Hu­bley oraz ba­si­stą Ja­me­sem McNew - ni­gdy nie prze­bi­ło się do ma­in­stre­amu. Czy­taj da­lej...

The New Pornographers - Brill Bruisers

The New Por­no­gra­phers to spe­cy­ficz­ny ze­spół. Do ka­no­nu współ­cze­sne­go pop roc­ka we­szły ich pierw­sze trzy al­bu­my z po­cząt­ku XXI wie­ku - ży­wio­ło­we, sza­lo­ne i me­lo­dyj­ne. Póź­niej gru­pa do­wo­dzo­na przez A.C. New­ma­na nie­co spu­ści­ła z to­nu, po­pa­dła w me­lan­cho­lię na dwa dłu­gie al­bu­my. Czy­taj da­lej...

Stephen Malkmus and The Jicks - Mirror Traffic

Piesz­czo­ch mu­zycz­ny­ch kro­ni­ka­rzy wra­ca z moc­ną pły­tą. Zdo­był świat w la­ta­ch 90. ja­ko li­der Pa­ve­ment, gi­ta­ro­wej an­ty­gwiaz­dy, któ­ra po po­nad 10 la­ta­ch prze­rwy re­ak­ty­wo­wa­ła się w ze­szłym ro­ku i gra­ła m.in. w Pol­sce. Za­in­spi­ro­wa­ny tym po­wro­tem Malk­mus na­grał naj­lep­szą rze­cz „po Pa­ve­men­cie”. Pro­duk­cją za­jął się Beck. Czy­taj da­lej...