Pablopavo i Ludziki – Ladinola

Nowa płyta Pablopavo i Ludzików wywołuje dreszcz, który muzyka daje nam dziś tak rzadko. Eklektycznej i rozbujanej „Ladinoli” najbliżej chyba do mojego ulubionego albumu zespołu – „10 piosenek”.

Dagadana – Meridian 68

Dwa lata minęły od ukraińskiego Majdanu i od ostatniej płyty polsko-ukraińskiego zespołu Dagadana. „Meridian 68” przedstawiają jako swoją najbardziej folkową płytę, ale nie chodzi tylko o kraje urodzenia artystów.

Earl Jacob – Czuły Rambo

Dwa lata temu czarował przebojami „Twoja mama lubi mnie bardziej niż ty” czy „Stój głuptasie” z debiutu „Warto rozrabiać”. Sprawdzony w ska i dancehallu, muzyce typowo jamajskiej, Earl Jacob (czyli…

Kapela Maliszów – Mazurki niepojęte

Jedna z najciekawszych grup sceny muzyki etnicznej, eksperci od grania na żywo, daje dowód studyjnej dojrzałości. Malisze to trzyosobowa rodzinna kapela w starym stylu: ojciec Jan, uczeń swego ojca, przedwojennego…

Zjednoczenie Sound System – Inity

Rok 2014 należał do Pablopavo, autora płyt „Polor” (z Ludzikami) i „Tylko” (zupełnie solowej). W toku poszukiwań piosenkowych, bluesowych, folkowych warszawski artysta nie stracił serca do muzyki jamajskiej. Uprawiają ją…

Frozen Bird – Terry’s Tale

32-letni stary jazzista Radek Duda (rodzina Joanny i Tomasza) wymarzył sobie spektakl muzyczny. Bajkowa fabuła, takaż muzyka. Oto tancerka nihon buyou Hana Umeda (czy słyszą państwo jej obecność?), oto wokalistka…

Pablopavo i Praczas – Głodne kawałki

Pablopavo na początku roku wydał swoją drugą płytę z Ludzikami. Zawartość sugerowała, że nowym kierunkiem poszukiwań warszawskiego wokalisty będą brzmienia akustyczne. Jeszcze nie. Znany z Vavamuffin Pablopavo ponoć ma w…

R.U.T.A. – Na uschod. Wolność albo śmierć

Dumny jestem, że takie płyty wychodzą. Ważne. Oczywiście są też Jessie Ware, Ariel Pink’s Haunted Graffiti, Animal Collective (muzykom zza bariery dźwięku gratuluję nowych albumów). R.U.T.A. kontynuuje wątek chłopów, którzy…

Marszałek Pizdudski – One Man Band

Miał dość niekończących się gitarowych solówek kolegów, zbyt przystojnych perkusistów, nocowania po najtańszych hotelach w sześć osób, odwołanych koncertów i oczywiście prób, na które zawsze ktoś nie przychodził.