Tag: 2013

Logophonic - Borderline

Za ar­ty­sta­mi mu­szę za­zna­czyć: „Wszyst­kie dźwię­ki na­gra­ne na pły­cie po­cho­dzą wy­łącz­nie z gi­tar, któ­ry­ch dźwięk zo­stał na­stęp­nie od­po­wied­nio prze­two­rzo­ny tak, aby uzy­skać po­żą­da­ne brzmie­nie (z wy­jąt­kiem kla­ska­nia i tu­pa­nia)”. Gra­ją ryt­my, w któ­ry­ch imi­tu­ją brzmie­nie po­szcze­gól­ny­ch ele­men­tów per­ku­sji czy syn­te­tycz­ny­ch bęb­nów. Czy­taj da­lej...

Warsaw Dolls - Trochę glamu, trochę szlamu

Pły­to­wy de­biut pun­kroc­ko­wo-gla­mo­we­go ka­ba­re­tu z War­sza­wy, jak przy­sta­ło na praw­dzi­wy­ch ar­ty­stów, wy­da­ny me­to­dą do it your­self (ale na wy­so­kim po­zio­mie edy­tor­skim). Są ma­ni­fe­sty. „Czę­stuj­my się ra­do­ścią i sza­cun­kiem - pi­szą - po­gar­dę i go­ry­cz świat roz­da­je za dar­mo”. Pro­ste, ulicz­ne gra­nie ro­dem z ro­ku 1977 do­bit­nie na­wią­zu­je na­zwą i po­dej­ściem do New York Dol­ls. Czy­taj da­lej...

Dwutysięczny - Jedwabnik

La­tem ta pły­ta uka­za­ła się na ka­se­cie, je­sie­nią w for­ma­cie pły­ty kom­pak­to­wej. To spo­ra za­le­gło­ść, nie­mniej przy­jem­na do oma­wia­nia, bo na­kład je­st już na wy­czer­pa­niu. Dwa­dzie­ścia pa­rę mi­nut z „Je­dwab­ni­kiem” je­st jak po­dróż w in­ny świat. Chy­ba też po­dob­ną przy­go­dą by­ło dla ar­ty­sty, któ­ry wy­my­ślił i na­grał ten al­bum. Czy­taj da­lej...

Dianne Reeves - Beautiful Life

Zda­rza się rzad­ko. Włą­czam w nie­dzie­lę ja­kąś śred­nio za­po­wia­da­ją­cą się pły­tę - ta­ką, po któ­rej wła­ści­wie wia­do­mo, cze­go się spo­dzie­wać - tak tyl­ko, że­by po­wsta­wać po­ma­łu, przej­rzeć ne­ty, ga­ze­ty, zro­bić śnia­da­nie, zje­ść na bal­ko­nie i tak da­lej. Pre­mie­ra sprzed pół ro­ku, któ­ra gdzieś się za­wie­ru­szy­ła, za póź­no o niej pi­sać, jed­no prze­słu­cha­nie i do ar­chi­wum. Czy­taj da­lej...

Jacaszek - Pieśni

Po­dróż zi­mo­wa. Nie śpie­wa się ty­ch „Pie­śni”, nie nu­ci. Elek­tro­ni­ka - za­ci­na­ją­ca się, szem­rzą­ca i roz­dzwo­nio­na - zo­sta­je tu po­jed­na­na z mu­zy­ką ka­me­ral­ną bez szko­dy dla żad­nej z ni­ch. Nad ad­ap­ta­cja­mi re­li­gij­ny­ch pie­śni, od dzie­ciń­stwa mu bli­ski­ch, Mi­chał Ja­ca­szek pra­co­wał przez kil­ka ostat­ni­ch lat. Je­go „Pie­śni” są zgrzeb­ne, jak­by spo­za cza­su. Czy­taj da­lej...