Sealesia (różni wykonawcy)

Posted on 03/12/2011 by

0


Małe wydaw­nic­two Falami puściło w obieg solidny prze­gląd muzyki ze Śląska

Składankowa „Sealesia” pre­zen­tuje kil­ku­na­stu wyko­naw­ców zwią­za­nych z regio­nem. Są tu zespoły zarówno świeże, jak i mające już pewien sta­tus: Iowa Super Soccer, The Complainer, Konopians czy Muariolanza, któ­rej utwór pro­muje album. Już tych kilka nazw poka­zuje roz­pię­tość sty­li­styczną: indie pop, elektroniczno-rytmiczne sza­leń­stwo, reg­gae, ambient jazz, do tego jesz­cze hip-hop — ta płyta to muzyczna mapa Śląska, a nie świa­dec­two roz­woju jed­nego nurtu typu „Bielsko-Biała sto­licą jazzu, Katowice kolebką rapu”. Bardziej „co sły­chać?” niż „albo­śmy to jacy tacy”.

Oprócz nowych pro­po­zy­cji są tu pio­senki znane z płyt wyda­nych w tym i zeszłym roku przez różne ofi­cyny. Falami nie posta­wiło wyłącz­nie na wła­sne zespoły, nie uparło się też na uło­że­nie kom­pi­la­cji, która będzie kusiła fanów poszcze­gól­nych zespo­łów nowymi utwo­rami. W efek­cie mimo całego zróż­ni­co­wa­nia i aż 74 minut mate­riału płyta ma swój rytm i cią­głość, jest logicz­nie uło­żona — od pio­senki Muariolanzy, chyba naj­bar­dziej tu eklek­tycz­nego, nie­uchwyt­nego zespołu, przez rock, elek­tro­nikę, hip-hop i jesz­cze dalej. Można słu­chać tej płyty od środka i obywa się bez zgrzy­tów mię­dzy kolej­nymi utworami.

Sealesia, piękne słowo gładko łączące Śląsk i tak odle­głą od niego słoną wodę, koja­rzy się z Melanezją, Mikronezją i Polinezją — z egzo­tyką wysp, miejsc oddziel­nych i osob­nych, nie­przy­stęp­nych i roz­wi­ja­ją­cych się w swoim tem­pie, we wła­snym kie­runku. Wymyślił ją szef Falami Marcin Babko, dzien­ni­karz, m.in. kato­wic­kiego wyda­nia „Gazety”, i woka­li­sta Muariolanzy. Zrobił z tej płyty dzieło sztuki – zapro­jek­to­wana przez Martę Strzodę ksią­żeczka zawiera serię obra­zów ste­reo­sko­po­wych i spe­cjalne szkła do ich oglądania.

Tekst uka­zał się w „Gazecie Wyborczej” 30/11/11 pod tytu­łem „Egzotyka z czar­nej Polski” i tu można go prze­czy­tać w cało­ści. Strona wydaw­nic­twa Falami, Sealesia na FB.

Posted in: recenzje