Podsumowanie 2011

01/01/2012 by

0

Robert Sankowski zor­ga­ni­zo­wał w „Gazecie” gło­so­wa­nie na naj­lep­sze płyty 2011 roku i musia­łem wziąć w nim udział. Nie lubię brać udziału, bo nie da się wszyst­kich płyt wycho­dzą­cych w ciągu roku wysłu­chać z równą uwagą, a mi nie udało się nawet dotrzeć do wszyst­kich cie­ka­wych. Czyli mia­łem wybrać dzie­sięć dobrych płyt pol­skich i uło­żyć je w kolej­no­ści od naj­lep­szej do naj­gor­szej, a następ­nie to samo zro­bić z pły­tami zagra­nicz­nymi. Read More »

Dezerter — Jeszcze żywy człowiek

07/12/2011 by

0

Działający od 30 lat Dezerter przy­po­mina, jak się grało w Jarocinie. Ten nie­do­sko­nale nagrany kon­cert, krą­żący już w latach 80. na wyda­nej przez sam zespół kase­cie, ma dwie ważne zalety. Przede wszyst­kim poka­zuje kawał histo­rii pol­skiej muzyki zbun­to­wa­nej. Read More »

Sealesia (różni wykonawcy)

03/12/2011 by

0

Małe wydaw­nic­two Falami puściło w obieg solidny prze­gląd muzyki ze Śląska Read More »

Vreen — Good luck ro-Man, good luck Witch

07/11/2011 by

1

Lubię tę rzadką w Polsce kom­bi­na­cję: arty­sta mający poczu­cie humoru ma też poczu­cie melo­dii. Nie ma prze­ginki w sen­sie sła­bych żartów. Jednocześnie jed­no­znacz­nie Vreen, głowa i nogi kilku czy kil­ku­dzie­się­ciu nad­mor­skich pro­jek­tów, daje tu pokaz swo­jej jedy­no­ści, odręb­no­ści. To duża sztuka, zwłasz­cza gdy do gra­nia zapra­sza się paru ładnych muzy­ków. Read More »

Fonetyka — Requiem dla Wojaczka

27/10/2011 by

2

Wydawca twier­dzi, że to Wojaczek a la Depeche Mode. No nie­zu­peł­nie. Trzeba by uznać, że Michał Karnowski legen­dar­nym tek­stem o „żela­znym kanc­le­rzu” osią­gnął sta­tus Wańkowicza XXI wieku. Read More »

Mnoda — Materiał achiwalny

03/10/2011 by

0

Mnoda przy­wraca wiarę w to, że hałas to sens. Taki przy­ja­zny, umiar­ko­wany hałas, do któ­rego trzeba mieć zarówno nie­zbędny luz, jak i dys­cy­plinę — żeby pul­so­wał jak należy. Niezły prze­gląd sytu­acji daje zamy­ka­jący płytę, kon­cer­towy „Criminal Paradise”. Brudny, gara­żowy rock and roll z lat 60., do tego impro­wi­zu­jący sak­so­fon, tropy pro­wa­dzące do postrocka z lat 90. — Mnoda jest nie­zbędna, musi być. Read More »