Żywa, szczera, barwna – tak można rozmawiać o tej bądź co bądź elektronice. Trzecia płyta Little Dragon to melodie wyczarowane skromnymi środkami.

little-dragon-ritual-unionBoski jest numer tytułowy – letni, taneczny i amerykański. To samo „Nightlight” – ach, te złe syntezatory, te brzękliwe bity… W „Precious” Little Dragon uderzają wręcz w dub. Ta muzyka jest stricte technologiczna, ale wokalistka Yukimi Nagano ją uczłowiecza. Obowiązuje zasada podobna jak w przypadku The xx – chłodny podkład lekko podkolorowany zamienia się w ciepły puls, a na wierzchu jest głos Nagano, zmysłowy jak w r’n’b. Artystka nie forsuje go, nie popisuje się, stawia na nastrój. No i te „słodkie” podkłady.

Wiedzieliśmy wcześniej, że Szwedzi lubią zwięzłość, ale ci z Little Dragon nie umieścili na płycie jednej zbędnej nuty. Zespół Nagano tak jak polskie ParisTetris zgrabnie łączy wrażliwość z mocą. Kolorowo jest – podłapali to nawet Gorillaz i nagrali ze Szwedami „Empire Ants”.

Tekst ukazał się 28/7/11 w „Dużym Formacie” – w portalu więcej recenzji

Dodaj komentarz